List do T.

W ramach naszego konkursu na list do osoby wspierającej PiS publikujemy jeden z ciekawszych, nadesłanych do redakcji. Natomiast list zwycięski będzie można zobaczyć w sierpniowym wydaniu Dekodera. Dziękujemy Autorce, życzymy wielu przemyśleń i zachęcamy do pisania następnych listów (prosimy przesyłać na [email protected]) – najciekawsze będziemy publikować na naszych łamach.

List do T.

Mój drogi T. dawno już nie rozmawialiśmy na tak nas oboje pasjonujące tematy społeczno-polityczne. Szkoda. Mam wrażenie, że ostatnio unikasz już tych rozmów. Zdaję sobie sprawę, że jestem całkiem pyskata i że w międzyczasie doceniasz bardziej towarzystwo tych którzy nie podważają Twoich argumentów, tylko poprzestają na przytakiwaniu Ci.

Mam też świadomość, że żadne argumenty z mojej strony nie są w stanie przekonać Cię do moich racji. Albowiem Twój światopogląd opiera się według moich obserwacji nie na racjonalnych przesłankach bądź też na udowodnionych faktach, lecz na emocjach. Tak wiec lecząc własne kompleksy i pragnienie przynależności do grupy sam wykluczasz jakakolwiek argumentacje. Cokolwiek bym nie powiedziała i tak nic nie jest w stanie podważyć Twoich twierdzeń. Wiem jednak, że w głębi duszy zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś w stanie na drodze racjonalnej obronić swoich racji, dlatego też uciekasz ze zwierzeniami do kręgu przytakujących Ci z różnych względów osób.

Musze jednak niestety rozbić Twoje iluzje. Po pierwsze koledzy z pracy nie będą Cię cenili, nawet jeśli będziesz „bardziej papieski od papieża”, tak naprawdę liczy się to jakim jesteś człowiekiem a założę się, że nie wszyscy są tak radykalni jak Ty w głębi duszy. Docenia Cię jak będziesz po prostu miłym kolega i dobrym pracownikiem. Po drugie, degradując innych ludzi do grupy „podludzi” tylko dlatego, ze wyznają inna religie nie stajesz się przez to od nich lepszy i również narażasz się na bycie zakwalifikowanym przez innych.

„Niech nikt nie narzeka, ze jest tchórzem, bo cały świat na tchórzu stoi; każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka, i swojego zająca, którego się boi” – napisał Mickiewicz. Ale to niestety nie jest dobra recepta na życie. Zamiast podnosić w swoich oczach własną wartość przez deprecjonowanie innych ludzi, po prostu wyluzuj się trochę, bo jesteś bardzo fajnym gościem, choć sam pewnie w to nie wierzysz.

Pozdrawiam serdecznie
Malgosia

Malgorzata Burek,
Marienheide 31.07.2016

Dodaj komentarz

Możesz również polubić…