Siła jest w nas

Większość rzeczy na tym świecie została stworzona przez ludzi, którzy wytrwali, kiedy zdawało się, że nie ma już nadziei. 

Dale Carnegie

Trwa konsekwentne rozmontowywanie państwa prawa. Jednocześnie, cegła po cegle, budowany jest mur izolujący nas od świata. Powoli ogarnia nas poczucie bezsilności. Wszechobecne kłótnie wewnątrz- i międzypartyjne nie dodają nadziei. Bo przecież sama zmiana ekipy rządzącej, tak hojnie rozdającej pieniądze podatników, sytuacji nie zmieni. Najgorsze jest jednak to, że mnóstwo ludzi żyje tak, jakby ta sytuacja ich nie dotyczyła. Nawet jeśli nie podobają im się „wyczyny” rządu – nie chcą rezygnować ze swojego prywatnego życia. A może nie wierzą już w sens działania.

Zastraszyć opozycję
Od ponad dwóch lat uliczna opozycja na różne sposoby okazuje swój sprzeciw. Władysław Frasyniuk, legenda walki o wolność, nie uznając „władzy stawiającej się ponad prawem” został skuty i doprowadzony na przesłuchanie. Policja wyprowadziła go z domu o 6.10 w obecności kamer. 11 listopada na trasie pełnego symboli nienawiści wrocławskiego marszu, organizowanego przez tzw „patriotów” usiadły kobiety. Policja pozostała bierna, nawet wtedy, gdy jedna z rzuconych petard podpaliła włosy manifestantki.
Z powodu kontrmiesięcznic smoleńskich zapoczątkowanych przez Obywateli RP, co miesiąc teren Krakowskiego Przedmieścia odgradzany jest barierkami a do stolicy ściągane są służby z całego kraju. Aktywistki Strajku Kobiet pikietują przeciwko obecności w przestrzeni publicznej drastycznych, zmanipulowanych obrazów płodów. Chcą chronić psychikę dzieci i kobiet, w zamian coraz częściej na salach sądowych odpowiadają za… naruszanie Ustawy o ochronie środowiska (użycie tub). Zresztą takich absurdalnych rozpraw sądowych jest coraz więcej, za organizowanie spontanicznych zgromadzeń, za działalność artystyczną nie po myśli „dobrej zmiany”, za trzymanie transparentów. Pętla się zaciska.

Różne formy protestów
W październiku 2017r. na Placu Defilad w Warszawie, w proteście przeciw ograniczaniu przez rząd wolności obywatelskich, podpalił się Piotr S. – zwykły szary człowiek, jak napisał w swoim manifeście. I chociaż ten czyn wywołał sporo emocji, kontrowersji i ocen, na chwilę obudził ludzi z letargu.
KOD w wielu miastach Polski organizuje akcje edukacyjne, manifestacje i pikiety. Spotyka się jednak z zarzutami że jest za mało radykalny. Obrońcy Puszczy walczą o nasze narodowe dziedzictwo, a zaniepokojeni rodzice zrzeszają się wokół ruchu „Nie dla chaosu w szkole”. Na ulicach pikietują wkurzone kobiety, którym odbiera się podstawowe prawa (m.in. zawieszenie implementacji konwencji antyprzemocowej). Coraz więcej ludzi bije na alarm zauważając niebezpieczną nadaktywność faszyzujących grup, które swoją ksenofobię i nienawiść do innych chowają za fasadą patriotyzmu i wiary.

I po co to wszystko?
Historia nigdy nie była czarno-biała, a usuwanie z podręczników szkolnych niewygodnych prawd nie zmieni faktów. Na przykład pośród żołnierzy wyklętych są i bohaterowie i zwykli bandyci. Potrzebna jest rzetelne edukacja, bo polska młodzież, coraz bardziej podatna na skrajnie nacjonalistyczne hasła, nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń jakie niesie uleganie propagandzie prawicowych ekstremistów. Podczas Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce (w dużej części zamieszkanej przez prawosławną mniejszość) uczestnicy wznoszą hasła: „Cześć waszej pamięci, żołnierze wyklęci” upamiętniając m.in. Romualda Rajsa „Burego”, mającego na sumieniu zbrodnię ludobójstwa na ludności białoruskiej. Do dziś żyją tam świadkowie tych zbrodni. Brak sprzeciwu oznaczałby zgodę na wychowanie w duchu nienawiści i przemocy. A ani podręczniki szkolne, ani nastawienie władz sprawy nie ułatwiają. Do tego jeszcze dochodzi gloryfikowanie przez kościół krzyży celtyckich. Tymczasem w szkołach prześladowane są dzieci o ciemniejszej karnacji skóry, a na ulicach polskich miast dochodzi do kolejnych napaści na obcokrajowców.
Protestujemy przeciw umniejszaniu znaczenia kobiet, odbieraniu nam wpływu na ważne dla naszego życia decyzje (np. odrzucenie przez Sejm RP wniosku o referendum edukacyjne czy decydowanie o celu zbiórek publicznych).
Jesteśmy na ulicach, bo chcemy stworzyć społeczeństwo obywatelskie, które ma wpływ na rzeczywistość. Przypominamy rządzącym, że nie stoją ponad prawem. Zachęcamy też ludzi do pracy na rzecz Samorządów. Najważniejsze jest jednak reagowanie na zło i otwarcie się na drugiego człowieka. Czasem wystarczy zamalować na murze kolejny symbol nienawiści, przestać udawać, że nie widzimy przemocy domowej w sąsiedztwie… Nie pozwólmy, aby ogarnęła nas znieczulica i obojętność. Bo to co możemy ofiarować drugiemu człowiekowi stanowi wielką wartość. Liczy się każdy drobny gest na miarę naszych sił i możliwości. Nawet mała rzecz może uruchomić lawinę zmian. To działania oddolne mogą zmienić myślenie, a w konsekwencji – system.

Elżbieta Majewska-Cieśla 

Dodaj komentarz

Możesz również polubić…